Untitled Document
 |
|
 |
Marcin Gawron Mistrzem Polski - 07.07.2007 r |
W sobotę zakończyły się 81. Tenisowe Mistrzostwa Polski Radan Gliwice Open. Najważniejszym akcentem ostatniego dnia zawodów był finał gry pojedynczej mężczyzn, w którym wystąpili rozstawiony z nr 1, pochodzący z Kędzierzyna zawodnik warszawskiej Mery Jędrzej Żarski oraz wywodzący sie z klubu STT Fakro Nowy Sącz Marcin Gawron. Pierwszy z nich prezentuje rozwagę i doświadczenie, drugi dynamikę, zadziorność i ofensywę. Mimo dwóch absolutnie różnych stylów, gra była wyrównana, choć widzowie, którzy w całości wypełnili trybunę kortu centralnego dopingowali raczej młodszego tenisistę
Spotkanie zaczęło się dość nieoczekiwanie bowiem w ciągu pierwszych trzech gemów zawodnicy przełamywali podania rywala. Można było się już zastanawiać czy serwis w finale takiej imprezy jak mistrzostwa Polski nie ma już żadnego znaczenia? I jak by w odpowiedzi na to retoryczne pytanie Marcin Gawron w czwartym gemien udowodnił, że jednak można wygrywać gdy się samemu serwuje. W szóstym gemie przełamał z kolei serwis Żarskiego, a że przy swoich podaniach wygrywał swoje gemy, to i seta zaliczył na swoją korzyść.
W drugim secie walka była jeszcze bardziej wyrównana. Wreszcie w dziewiątym gemie Gawron znów ;przełamał serwis rywala wychodząc na 5:4. A ponieważ w następnym gemie miał swój serwis, można było wnosić, że mecz sie wkrótce zakończy. Tymczasem niespodzianka, bo Gawron przegrał swoje podanie, przy czym popełnił podwójny błąd serwisowy w gemowej piłce. Później jeszcze raz zawodnicy przełamali się wzajemnie, a w rezultacie przy stanie 6:6 nastąpił tie-break. W tej rozstrzygającej dogrywce Gawron był jednak bezbłędny, wygrywając ja do zera.
Zwycięzcy i pokonanemu dyplomy, puchary i nagrody wręczali prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz, prezes Polskiego Związku Tenisowego Waldemar Dubaniowski oraz przedstawiciele sponsora mistrzostw Tadeusz i Radosław Wesołowscy. Przemawiając podczas uroczystości rozdania nagród, Marcin Gawron podziękował sponsorom, organizatorom, sędziom za sprawne przeprowadzenie imprezy, a także swojemu trenerowi, który doprowadził go do mistrzostwa Polski. Później już w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że trenerem tym jest Słowak Mario Trnovsky. Z trenerem tym, który mieszka w Nowym Sączu trenuje już od pięciu lat i zamierza kontynuować z nim współpracę. Gawron oświadczył, że bardzo cieszy się z tego tytułu. Podkreślił on, że w programie jego startów istnieją dwie imprezy obowiązkowe, tzn halowe i otwarte mistrzostwa Polski, w których i w przyszłości zamierza uczestniczyć. Uważa, że tytuł mistrza Polski jest czymś ważnym w życiu każdego sportowca i pragnie zdobyć ich jak najwięcej. A na pytanie jakie stawia sobie zadanie odpowiedział po prostu: wygranie dorosłego Wimbledonu.
Finał singla mężczyzn
Marcin Gawron – Jędrzej Żarski 6:4,7:6(0)
W kilka godzin później Marcin Gawron wraz ze swym partnerem, częstochowianinem występującym w barwach warszawskiej Mery, Dawidem Celtem znów stanął na korcie centralnym. Tym razem po to aby rozegrać finał gry podwójnej. Ich przeciwnikami byli mniej znani zawodnicy Wojciech Gawlak i Marek Oratowski obaj z Górnika Łęczna. Ich awans do finału jest prawdziwą niespodzianką, bowiem pokonali po drodze bardziej znane pary, w tym silny duet braci Nijakich.
Ale i w finale przeciwko Gawronowi i Celtowi tenisiści z Łecznej pokazali się z bardzo dobrej strony. Oprócz dobrego serwisu, zwłaszcza leworęcznego Oratowskiego, pokazali dobre przygotowanie techniczne, a także szybkość, zręczność i spryt. Dlatego byli dla swoich rywali równorzędnymi przeciwnikami. Po interesującej grze doprowadzili w pierwszym secie do tie-breaku, a w nim zwyciężyli do 7 punktów. W drugim secie role się odwróciły. Tym razem Gawron i Celt dominowali na korcie, wygrywając seta do zera. W tej sytuacji, zamiast trzeciego seta, rozgrywano przedłużony tie-break do 10 punktów. Ten przedłużony gem wygrała jednak para z Górnika Łęczna. Odbierając puchar, Oratowski w imieniu kolegi i swoim powiedział, że chociaż postawili na debla, nie liczyli na zwycięstwo w turnieju. Ale skoro się udało, to z wielką radością odbierają złote medale.
Finał debla mężczyzn
Wojciech Gawlak, Marek Oratowski – Marcin Gawron, Dawid Celt 7:6(7),0:6, 10-6
W piątek przed wieczorem rozegrano również finał w grze mieszanej. Oto wynik:
Klaudia Jans, Marcin Gawron – Aleksandra Rosolska, Dawid Kuczer 6:0,7:5 |
| |
Żarski i Gawron w finale - 06.07.2007 r |
Bardzo interesujące były w ten wietrzny piątek gry turnieju singlowego mężczyzn. Ćwierćfinały rozpoczęły się rewelacyjnie, bo oto Marcin Gawron, którego dobrą grę podkreślaliśmy w każdej z dotychczasowych relacji pokonał swego przeciwnika Radosława Nijakiego w niecałe 10 minut. Po prostu grał tak dobrze, że już na początku dwukrotnie przełamał serwis rywala i objął prowadzenie 3:0. Nijaki, który ostatnio mniej już trenuje, bowiem jest studentem jednej z uczelni angielskich, doszedł widocznie do wniosku, że nie ma żadnych szans, więc zrezygnował z dalszej gry.
Nieco dłużej, bo pełne dwa sety stoczył rozstawiony z nr 1 Jędrzej Żarski (Mera Warszawa) ze swoim kolegą klubowym Dawidem Celtem. Były to jednak dla niego sety zwycięskie i to z  dużą różnicą gemów. Żarski nie atakował, ale konsekwentnie przebijał każdą piłkę na drugą stronę siatki i to tak dobrze, że w całym meczu popełnił tylko 5 niewymuszonych błędów. A to wystarczyło do efektownego zwycięstwa.
Niezwykle ciężki pojedynek stoczyli dwaj zawodnicy AZS-u Poznań Robert Godlewski i Jakub Nijaki. Bardziej odporny i wytrzymały okazał się ten pierwszy i on przeszedł do półfinału. W czwartym meczu ćwierćfinałowym Andrzej Mach (KKT Wrocław) pokonał innego jeszcze zawodnika AZS-u Poznań Kacpra Owsiana.
Wyniki ćwierćfinałów singla mężczyzn:
Jędrzej Żarski – Dawid Celt 6:0,6:1
Andrzej Mach – Kacper Owsian 6:1,7:5
Marcin Gawron – Radosław Nijaki 3:0 ret.
Robert Godlewski – Jakub Nijaki 6:3, 7:6(2)
W piątek także rozegrano półfinały singla mężczyzn. W pierwszym z nich Jędrzej Żarski wyeliminował w dwóch setach spisującego się dotychczas bardzo dobrze wrocławianina Andrzeja Macha. W drugim półfinale Marcin Gawron pokonał po ciężkiej trzysetowej walce Roberta Godlewskiego i był to niewątpliwie najlepszy dotychczas mecz singla męskiego, w którym znacznie liczniejsza niż w poprzednich dniach widownia oglądała mnóstwo ciekawych, stojących na wysokim poziomie akcji.
Wyniuki półfinałów singla mężczyzn:
Jędrzej Żarski – Andrzej Mach 6:4,6:0
Wyłoniono również finałowe pary w turnieju deblowym mężczyzn.
Finał gry pojedynczej mężczyzn zaplanowano na sobotę na godz 13:00
|
| |
Deszcz psuje szyki - 05.07.2007 r. |
Tenisowe Mistrzostwa Polski Radan Gliwice Open nie mają szczęścia do pogody. W czwartek ponownie deszcz uprzykrzał życie zawodnikom, sędziom, organizatorom. O publiczności nawet nie wspominam, bo owe fatalne warunki atmosferyczne niemal całkowicie wymiotły widzów z kortów. Krótkotrwałe, ale obfite opady czterokrotnie zganiały tenisistów z placów gry, do tego stopnia, że niektóre spotkania trudno było skończyć.
W singlu męskim toczyły się pojedynki o wejście do ćwierćfinału. Bardzo dobrze spisał się znów Marcin Gawron. Rozgromił on zawodnika Górnika Bytom Michała Sekułę, nie dając mu żadnych szans nawiązania walki. O dobrej formie ubiegłorocznego finalisty turnieju juniorów w Wimbledonie świadczy fakt, że w trzech dotychczasowych pojedynkach oddał on przeciwnikom w sumie 5 gemów, z których 1 uzyskał właśnie Sekuła. Coraz lepiej gra Jakub Nijaki z AZS-u Poznań, który okazał się katem dla śląskich zawodników. W środę wyeliminował z turnieju Błażeja Koniusza z Chorzowskiego Towarzystwa Tenisowego, a w czwartek odesłał do domu Marka Mrozka z KKS-u Bielsko- Biała. Młodszy z braci Nijakich dysponuje bardzo szybką piłką z forhendu, z którą nie umieli sobie poradzić śląscy zawodnicy. Ciekawy tenis zaprezentował student trzeciego roku warszawskiej AWF, Częstochowianin w barwach Mery Dawid Celt, który w spektakularnym pojedynku pokonał dwumetrowca Jakuba Pitera. Ciężką przeprawę miał natomiast rozstawiony z nr 1 Jędrzej Żarski, który dopiero po trzysetowym pojedynku z Piotrem Zielińskim zdołał awansować do ćwierćfinału.
Niektóre wyniki III rundy singla mężczyzn (o wejście do ćwierćfinału)
Jędrzej Żarski – Piotr Zieliński 3:6,6:4,6:1
Dawid Celt – Jakub Piter 6:3,6:2
Kacper Owsian – Wojciech Owsiak 6:4,6:2
Andrzej Mach – Tomasz Krzyszkowski 6:0,6:1
Marcin Gawron – Michał Sekuła 6:1,6:0
Jakub Nijaki – Marek Mrozek 6:4,6:2
Robert Godlewski – Tomasz Romanowski 6:2,6:4
W czwartek toczyły się również mecze deblowego turnieju mężczyzn o wejście do półfinału

|
| |
Zygmunt Frankiewicz na kortach Piasta - 04.07.2007 r. |
Z lekkim poślizgiem, bo w środę po południu odbyło się oficjalne otwarcie mistrzostw, w którym uczestniczyli prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Mistrzostw Tadeusz Wesołowski i członek Komitetu Organizacyjnego Krzysztof Unold. Prezydent Gliwic dokonał oficjalnego otwarcia pierwszych w naszym mieście Otwartych Mistrzostw Polski. Uroczystość nieco zakłóciły opady deszczu. Po części oficjalnej gospodarz Gliwic przeniósł się do kawiarni, gdzie organizatorzy przybliżyli mu formułę Mistrzostw.
 |
| |
Faworyci górą - 04.07.2007 r. |
W singlowym turnieju męskim toczyły się gry drugiej rundy i nadal bez większych sensacji, bowiem faworyci wygrywali swoje pojedynki, choć zdarzało się, że niektórzy musieli wyłożyć na... kort wszystkie umiejętności i siły, by odnieść zwycięstwo. Nie dotyczy to rozstawionego z nr.1 Jędrzeja Żarskiego (Mera Warszawa), bo on pokonał swego rywala, notowanego jeszcze w ubr. w rankingu ATP Marka Pokrywkę, stosunkowo łatwo. Ale już rozstawiony z nr.2 Robert Godlewski (AZS Poznań) męczył się aż trzy sety z nieznanym dotychczas szerzej zawodnikiem SKT Sopot Michałem Włodarczykiem.
W dalszym ciągu dobrze spisuje się jedna z nadziei polskiego tenisa męskiego Marcin Gawron. W środę bez większych problemów dotarł do trzeciej rundy turnieju, pokonując Mikołaja Szmyrgałe z Mery, oddając mu tylko trzy gemy. Nieźle zaprezentował się także Mateusz Kowalczyk, który w maju br. w turnieju futures w Katowicach sprawił wielką niespodziankę, pokonując rozstawionego z nr 2 Szweda Michaela Ryderstedta. W Gliwicach, w pierwszej rundzie pokonał Dawida Kuczera ze Szczecina, a w drugiej Piotra Diłaja z Arki Gdynia. Na uwagę zasługuje także zawodnik Jakub Piter z WKS Grunwald Poznań, chociażby z tego względu, że mierzy on 2 metry i 3 cm wzrostu. Otóż zawodnik ten pokonał w środę Dariusza Urbańskiego, awansując do trzeciej rundy.
Niektóre wyniki drugiej rundy singla mężczyzn:
Jędrzej Żarski – Marek Pokrywka 6:2,6:4
Piotr\Zieliński – Adam Przybyszewski 6:2,6:4
Jakub Piter – Dariusz Urbański 6:1,7:6(4)
Dawid Celt – Wojciech Gawlak 6:0,6:0
Kacper Owsian – Andrzej Grusiecki 6:4,6:3
Marcin Gawron – Mikołaj Szmyrgała 6:2,6:1
Mateusz Kowalczyk – Piotr Diłaj 6:4,6:4
Tomasz Romanowski – Jakub Jastrzębski 6:2,6:4
Robert Godlewski – Michałó Włodarczyk 6:2,4:6,6:0
 |
| |
Szalone tempo - 03.07.2007 r. |
Aż 32 gry pierwszej rundy singla męskiego zaplanowano na wtorek. Jeśli do tego dodamy 8 gier trzeciej rundy gry pojedynczej pań oraz po kilkanaście gier debli męskich i żeńskich i wreszcie. miksta to okaże się, że w dniu tym rozegrano ponad 70 spotkań. Skąd taki pośpiech i takie nagromadzenie meczów – pytamy dyrektora tegorocznych Mistrzostw Polski Wojciecha Radomskiego ? Rzeczywiście – powiada nasz rozmówca – spiętrzenie gier, zwłaszcza we wtorek było ogromne. Złożyło się na to kilka przyczyn. Jedna z nich to opóźnienie turnieju kobiet, który miał się rozpocząć w sobotę, a naprawdę rozpoczął się w poniedziałek, a to dlatego, że w sobotę i niedzielę spora część zawodniczek uczestniczyła w rozgrywkach drużynowych. W dodatku turniej żeński musimy skończyć w piątek, bo w sobotę rozpoczynają się eliminacje do międzynarodowego turnieju satelitarnego w Toruniu, więc musimy umożliwić zawodniczkom udział w tych zawodach. Także turniej męski musi się skończyć już w sobotę, ponieważ część zawodników wyjeżdża za granice na turnieje typu Futures. Z tego powodu Mistrzostwa Polski, którym patronuje firma Radan rozgrywane są na trzech obiektach czyli na kortach Piasta, Politechniki Śląskiej i klubu tenisowego Kami w Gliwicach-Łabędach.. Gospodarzom tych obiektów i wszystkim działaczom prowadzącym mistrzostwa należą się więc słowa uznania za to, że mimo takiego natłoku gier, imprezę prowadzą bardzo sprawnie.
Wracając do singlowego turnieju męskiego, zauważyć trzeba, że w tej pierwszej rundzie specjalnych sensacji nie odnotowano. Spośród pierwszych ośmiu rozstawionych wszyscy awansowali do drugiej rundy, przy czym większość z nich rozprawiała się ze swymi rywalami bezproblemowo. Oczywiście w każdej regule można znaleźć wyjątki i tak też było w tym przypadku. Bo oto rozstawiony z nr 3 Mateusz Kowalczyk musiał stoczyć trzy ciężkie sety ze szczecinianinem Dawidem Kuczerem by awansować do drugiej rundy. Podobnie trudna, trzysetowa, ale zwycięska walka stała się także udziałem Marka Pokrywki w spotkaniu z Michałem Zawadzkim.
Niektóre mecze bardzo podobały się nielicznym sympatykom tenisa odwiedzającym wspomniane obiekty. Na kortach Piasta np. spore zainteresowanie wzbudził występ naszego młodego, utalentowanego zawodnika, ubiegłorocznego finalisty turnieju juniorów w Wimbledonie Marcina Gawrona (Fakro Nowy Sącz). W spotkaniu z kwalifikantem Wojciechem Winiarskim, właśnie z gliwickiego Piasta, pokazał duże już zaawansowanie techniczne, w tym niezły serwis i return, mocne drajwy z tyłu kortu, umiejętność utrzymywania piłki w korcie. Pokonał więc swego przeciwnika szybko i sprawnie, oddając mu zaledwie jednego gema.
Bardzo dobrze zaprezentował się także rozstawiony z nr 5 Błażej Koniusz (Chorzowskie Towarzystwo Tenisowe), który rozgromił jednego z naszych czołowych juniorów Andrzeja Kapasia, który od niedawna reprezentuje wprawdzie Merę Warszawa, ale faktycznie pochodzi ze Śląska.
Wyniki ciekawszych gier singlowych:
Jędrzej Żarski - Mikołaj Kwiatkiewicz 6:1,6:2
Marek Pokrywka – Michał Zawadzki 6:4,4:6,6:2
Adam Przybyszewski – Marcin Powideł 6:1,6:4
Wojciech Gawlak-Maciej Behnkne 6t:3,6:2
Dawid Celt – Rafał Paliński 6:3,6:0
Kacper Owsian-Łukasz Pluta 6:3,7:5
Wojciech Owsiak – Filip Ramms 6:3,7:5
Dariusz Lipka – Przemysław Leśniewski 7:5,7:6(0)
Kacper Procki - Jacek Piechot 7:6(5),6:3
Wojciech Starakiewicz – Michał Walków 6:3,6:4
Andrzej Mach-Jakub Grzys 6:2,6:0
Michał Sekuła – Kacper Rams 6:2,6:3
Marcin Gawron -Wojciech Winiarski 6:1,6:0
Piotr Zieliński – Piotr Haczek 6:0,6:2
Błażej Koniusz -Andrzej Kapaś 6:1,6:2
Mateusz Kowalczyk-Dawid Kuczer 6:2,5:7,6:3
Dariusz Urbański – Marcin Lewandowski 4:6,6:2,6:0
Jakub Piter – Marcin Wróbel 4:6,6:4,6:3
Robert Godlewski – Mateusz Sęk 6:3,6:3 |
| |
Turniej główny - 03.07.2007 r. |
We wtorek w tenisowych Mistrzostwach Polski Radan Open rozgrywanych w Gliwicach na kortach KS Piast, Politechniki Śląskiej i Klubu Kami w Gliwicach-Łabędach do akcji przystąpili mężczyźni. We wczesnych godzinach rannych dokonano weryfikacji uczestników i losowania drabinki turniejowej. Ostatecznie w turnieju głównym wystartowało 64 zawodników w tym 37 na podstawie swojego rankingu na liście klasyfikacyjnej Polskiego Związku Tenisowego, 16z eliminacji, 8 z dzikimi kartami i 3 tzw. lucky looser, czyli szczęśliwi przegrani w ostatniej rundzie eliminacji.
Niestety, nie ma wśród uczestników mistrzostw najlepszych polskich zawodników Łukasza Kubota, Michała Przysiężnego, Grzegorza Panfila, którzy szukają szczęścia i punktów do klasyfikacji ATP w zagranicznych turniejach. W tej sytuacji z nr 1 rozstawiony został Jędrzej Żarski, a kolejne miejsca rozstawienia zajmują Robert Godlewski, Mateusz Kowalczyk, Kacper Owsian, Błażej Koniusz, Dawid Celt, Andrzej Mach i Michał Sekuła. Pierwszych sześciu posiada już punkty ATP, a w turnieju występuje kilku innych jeszcze zawodników, którzy z jednym punktem zdołali się wpisać na listę komputerową ATP, ale w rozstawieniu w Mistrzostwach Polski liczy się przede wszystkim ranking PZT. |
| |
Mężćzyźni już zaczęli - 30.06.2007 r. |
Prawie, że równocześnie na wszystkich trzech obiektach rozpoczęły się 81 Mistrzostwa Polski w Tenisie. W pierwszym dniu do boju ruszyli mężczyźni, którzy w eliminacjach walczą o prawo gry w turnieju głównym. Jak się nietrudno domyśleć w tej fazie turnieju grają zawodnicy z mniej znanymi nazwiskami. Już w pierwszym dniu było kilka niespodzianek i ciekawych pojedynków. Zajmujący bardzo odległe w rankingi miejsce Artur Przybyszewski z AZS Poznań wyeliminował zajmującego 63 miejsce na liście rankingowej Marcina Powidło z UKT Radość 90 Warszawa. Honoru gospodarzy zawodów broni Wojciech Winiarski i jak na razie z powodzeniem. Tenisista Piasta pewnie w eliminacjach wygrał z Radosławem Rosiakiem i dzięki temu zobaczymy go w turnieju głównym. Najbardziej zacięty pojedynek stoczyli Marcin Lewandowski z Szymonem Judkiem. Zwyciężył wyżej notowany Lewandowski z SSKT Sopot, ale w setach 6:4, 7:6. Pełne wyniki prezentujemy w zakładce „WYNIKI”. W niedzielę będą kontynuowane gry eliminacyjne na wszystkich obiektach. Mecze rozpoczną się o godzinie 12:00.
|
|
|
| Anna Korzeniak obroniła tytuł - 06.07.2007 r. |
Finałem singla pań zakończyła się w piątek żeńska część Tenisowych Mistrzostw Polski Radan Gliwice Open. Tytuł mistrzyni Polski zdobyła zawodniczka KS Grzegórzecki w Krakowie Anna Korzeniak, która w finale pokonała Magdalenę Kiszczyńską z SKT Szczecin. Tym samym krakowianka obroniła tytuł zdobyty w krajowym championacie w roku ubiegłym we Wrocławiu. Za zwycięstwo otrzymała dyplom, puchar i premię w wysokości 5.000 złotych, a od sponsora tytularnego firmy Radan replikę rakiety tenisowej wykonanej ze szczerego złota. Pokonana oprócz dyplomu i pucharu uzyskała premię w wysokości 2.400 zł. Nagrody wręczali przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Tadeusz Wesołowski, członek KO Krzysztof Unold i dyrektor sportowy PZT Wojciech Andrzejewski oraz przedstawiciel sponsora Stanisław Tomas.
Przebieg pojedynku finałowego nie był niestety zbyt spektakularny, bo mimo iż obie zawodniczki w rankingu WTA dzieli zaledwie 20 miejsc – Korzeniak 308, Kiszczyńska 328 – to jednak na korcie dominowała zdecydowanie tenisistka z Krakowa. Grała odważniej, szybciej, precyzyjniej, dokładniej, słowem wykazała dużą solidność tenisową. Jej przeciwniczka wykazywała dość dużą nerwowość, a w konsekwencji popełniała zbyt dużo niewymuszonych błędów. W rezultacie pojedynek, zwycięski dla Korzeniakównej trwał niecałą godzinę.
Wynik finału singla pań:
Anna Korzeniak – Magdalena Kiszczyńska 6:1,6:0

Mistrzyniami Polski w grze podwójnej pań zostały Karolina Kosińska i Aleksadra Rosolska z KS Warszawianka. Jest to w pewnym sensie niespodzianka, ponieważ zdecydowanymi faworytkami turnieju deblowego były nasze reprezentacyjne zawodniczki w tej konkurencji Klaudia Jans i Alicja Rosolska rozstawione zresztą z nr.1. Wszakże ta druga doznała kontuzji, w rezultacie obie musiały skreczować w półfinale na rzecz późniejszych zwyciężczyń.
Sukces Kosińskiej i A. Rosolskiej nie był jednak tak oczywisty jak by się zdawało. Oto bowiem w finale bardzo poważnie zagroziły im dwie dziewczynki z Chorzowskiego Towarzystwa Tenisowego Paula Kania i Sandra Zaniewska, które zupełnie niespodziewanie awansowały do decydującej rozgrywki. Wprawdzie pierwszego seta wygrały wysoko warszawianki, ale w drugim chorzowianki pokazały, że oprócz niezłych już umiejętności technicznych, nie brak im także zmysłu taktycznemu. I to dzięki tym elementom wygrały drugiego seta. W myśl nowych przepisów w takiej sytuacji nie rozgrywa się trzeciego seta, lecz przedłużony do 10 punktów tie-break. I oto chorzowianki rozpoczęły go znakomicie, obejmując prowadzenie 5:1 następnie 8:4, a przy stanie 9:7 miały dwa meczbole. Nie udało im się ich wykorzystać. Później dwukrotnie były jeszcze remisy, ale ostatecznie 12:10 wygrały Kosińska i Rosolska. Słowa uznania należą się jednak także Kani i Zaniewskiej, bo wicemistrzostwo Polski jest dla nich dużym sukcesem, zwłaszcza jeśli się zważy, że liczą sobie one po 15 lat. W dodatku uratowały one honor śląskiego tenisa, bo jest to jedyny medal jaki region ten uzyskał w gliwickich mistrzostwach.
Wynik finału debla pań:
Karolina Kosińska, Aleksandra Rosolska (obie Warszawianka) -Paula Kania, Sandra Zaniewska (obie ChTT) 6:1,3:6,12-10
|
| |
| Znamy finalistki - 05.07.2007 r. |
Pierwszy półfinał singla pań trwał nadzwyczaj krótko. Do owego pierwszego pojedynku o wejście do finału przystąpiły Olga Brózda z AZS-u Poznań i Magdalena Kiszczyńska z SKT Szczecin. Wyszły na kort dopiero o godz. 13.30, bo wcześniej deszcz siąpił nieustannie. W dziesięć minut później było już po  meczu, bowiem przy stanie 3:0 dla Kiszczyńskiej, Brózda zrezygnowała z dalszej gry. Okazało się, że w środę po południu w meczu mikstowym nieszczęśliwie upadła i doznała kontuzji kostki prawej nogi, co uniemożliwiało jej sprawne poruszanie się po korcie. A szkoda, bo rozstawiona z nr. 1 zawodniczka z Poznania miała dużą szansę na wpisanie się na listę zwyciężczyń gry pojedynczej w mistrzostwach Polski. W ten sposób pierwszą finalistką została Kiszczyńska. Drugi półfinał turnieju żeńskiego, w którym zmierzyły się Anna Korzeniak z KS Grzegórzecki Kraków i Sylwia Zagórska z AZS-u Poznań to prawdziwy deszczowy horror. Zawodniczki trzykrotnie przerywały grę i niemal tyleż razy zmieniała się sytuacja na korcie. Rozstawiona z nr 2 krakowianka rozpoczęła dynamicznie, obejmując prowadzenie 3:1. Okazało się jednak, że na krótko, bowiem Zagórska otrząsnęła się z tej przewagi i sama przystąpiła do ataku i to tak skutecznego, że odrobiła straty. Wprawdzie po kolejnym gemie na prowadzenie wyszła znów Korzeniak, ale ponowna ofensywa poznanianki sprawiła, że wygrała ona seta. W drugim secie sytuacja odmieniła się całkowicie, bo to Korzeniak nadawała ton walce i choć deszcz na krótko przerwał grę, to jednak pewnie wygrała tę partię. W trzecim secie całkowicie już panowała na korcie, ale przy stanie 5:1 deszcz znów uniemożliwił dokończenie spotkania. Nastąpiło to po kolejnej przerwie, z tym, że Zagórska ugrała jeszcze jednego gema, ale do finału przeszła Anna Korzeniak.
Wyniki półfinałów singla pań:
Magdalena Kiszczyńska – Olga Brózda 3:0 ret
Anna Korzeniak – Sylwia Zagórska 4:6,6:2,6:2 |
| |
Cztery półfinalistki - 04.07.2007 r.
|
Nocne opady deszczu skomplikowały i opóźniły nieco program środowych gier w 81. Tenisowych Mistrzostwach Polski Radan Gliwice Open. Mimo to większość zaplanowanych na ten dzień pojedynków zostało rozegranych. Uwaga sympatyków tenisa nadal koncentrowała się głównie na grach pojedynczych, szczególnie na ich żeńskiej odmianie, bowiem panie weszły w decydującą już fazę turnieju. W środę stoczyły one pojedynki ćwierćfinałowe.
Pierwszą zawodniczką, która wywalczyła awans do półfinału była rozstawiona z nr. 1 Olga Brózda (AZS Poznań). Pokonała ona na korcie Politechniki Śląskiej swoją koleżankę klubową Karolinę Filipiak, która do tej pory spisywała sie w turnieju znakomicie, eliminując m.in. plasującą się na 405 miejscu rankingu WTA Natalię Kołat. Wydawało się zatem, że Filipiakówna będzie dla niej trudną rywalką. Tymczasem okazało się, że Brózda jest – jak na nasze krajowe warunki – w wysokiej formie. Już w pierwszym gemie tego meczu przełamała serwis przeciwniczki, a później uczyniła to jeszcze dwukrotnie, wygrywając seta do zera. W drugim secie do stanu 2:2 obie tenisistki wygrywały swoje podania, ale gdy w piątym gemie Brózda znów przełamała serwis Filipiakównej, odjechała jak ekspres, nie oddając rywalce już żadnego gema.
Rewelacją singlowego turnieju żeńskiego jest zawodniczka AZS-u Poznań Sylwia Zagórska, która wcześniej pokonała sklasyfikowaną na 378 miejscu rankingu WTA Karolinę Kosińską. W ćwierćfinale natomiast równie gładko wygrała z Joanną Dobrowolską z warszawskiej Legii. Interesujące jest to, że Zagórska jest jeszcze juniorką, a ma juz zaawansowany pod względem technicznym tenis. Ciężki, choć tylko dwusetowy pojedynek stoczyły Magdalena Kiszczyńska z Klaudia Jans. Wygrała ta pierwsza, awansując do czwórki najlepszych zawodniczek turnieju. Ostatnią zawodniczką, która awansowała do półfinału była Anna Korzeniak z KS Grzegórzecki Kraków. Pokonała ona znaną, reprezentacyjną deblistkę Alicje Rosolską. W pierwszym secie mecz był bardzo wyrównany, ale pod sam koniec seta Rosolska doznała drobnej kontuzji kostki u nogi. I choć kontynuowała grę, to jednak nie była już w stanie nawiązać wyrównanej walki.
Tak więc w czwartkowych półfinałach Olga Brózda spotka się z Magdaleną Kiszczyńską, a Sylwia Zagórska z Anną Korzeniak.
Wyniki ćwierćfinałów singla pań
Olga Brózda – Karolina Filipiak 6:0,6:2
Magdalena Kiszczyńska – Klaudia Jans 6:3,6:4
Sylwia Zagórska – Joanna Dobrowolska 6:2,6:4
Anna Korzeniak – Alicja Rosolska 7:6(4),6:1

|
| |
| Ćwierćfinalistki w komplecie - 03.07.2007 r. |
We wtorek w tensowych Mistrzostwach Polski Gliwice Radan Open w konkurencji żeńskiej toczyły się m.in. pojedynki o awans do ćwierćfinału gry pojedyńczej pań. Jak na razie główne  faworytki turnieju nie zawodzą, choć niektóre z nich musiały stoczyć ciężkie boje, aby pokonać swoje przeciwniczki. Dotyczy to zwłaszcza rozstawionej z nr. 1 Olgi Brózdy (AZS Poznań), która walczyła z Justyną Jegiołką z Uczniowskiego Klubu Sportowego Smecz Leśnica. Co ciekawe, obie zawodniczki posiadają już ranking WTA, z tym że Brózda plasuje się na 466 miejscu, a Jegiołka na 744. Teoretycznie więc faworytką była ta pierwsza. I rzeczywiście zwyciężyła, zapewniając sobie udział w ćwierćfinale, ale musiała stoczyć ze swoja przeciwniczką trzy ciężkie sety. Nie miała natomiast żadnych problemów rozstawiona z nr. 2 Anna Korzeniak (308 na liscie WTA) z klubu Grzegórzecki Kraków, bowiem pokonała swoja rywalkę Klaudynę Kasztelaniec z Legii Warszawa w dwóch krótkich setach.
Sporej miary niespodziankę sprawiła freprezentantka poznańskiego AZS-u, nierozstawiona Sylwia Zagółrska, bowiem pokonała onaznajdującą sie na 378 miejscu rankingu WTA Karolinę Kosińską. Poznanianka ma dopiero 18 lat i zaczyna próbować swych sił w tgurniejach międzynarodowych. W ubiegłym tygodniu przeszła eliminacje w jednym z turniejów satgelitarnych w Rumunii, ale w głównym nic nie zdziałała. Za to w Gliwicach uzyskała spory sukces.
Już w poniedziałkowej informacji zasygnalizowaliśmy bardzo dobrą postawę Karoliny Filipiak (AZS Poznań) plasującą się dopiero na 1078 miejscu rankingu WTA. Pokonała wówczas legitymującą sie 405 miejscem w tym samym rankingu Natalie Kołat (KT Masters Szczecin). We wtorek znów pokazała się z bardzo dobrej strony pokonując w dwóch krótkich setach Agatę Komorowską z KS Promień Opalenica
Pewną niespodziankę sprawiła Joanna Dobrowolska z warszawskiej Legii, ponieważ w walce o ćwierćfinał wyeliminowała rozstawiona z nr. 6 Aleksandrę Rosolską z Warszawianki.Dobrze spisują się jak dotychczas dwkie nasze reprezentacyjne Klaudcia Jans i Alicja Rosolska, ktore wprawdzie i w Gliwicach wystąpią w deblu, ale na razie ubiegają się o laury singlowe.Obie zapewniły sobie już udział w ćwierćfinałach.
Wyniki trzeciej rundy singla pań (o awans do ćwierćfinału):
Olga Brózda – Justyna Jegiołka 6:3,4:6,6:2
Karolina Filipiak -Agata Komorowska 6:4,6:1
Magdalena Kiszczyhńska – Weronika Domagała 6:2, 7:6 (4)
Klaudia Jans – Dominika Koćwin 6:2,6:3
Jooanna Dobrowolska – Aleksandra Rosolska 3:6,6:3,7:5
Sylwia Zagórska – Karolina Kosińska 6:3,6:1
Alicja Rosolska – Sylwia Niedbało 6:1,6:3
Anna Korzeniak – Klaudyna Kasztelaniec 6:2, 6:2 |
| |
Panie zaczęły turniej główny - 02.07.2007 r. |
W Gliwicach rozpoczęły się w poniedziałek 81 Mistrzostwa Polski w tenisie kobiet i mężczyzn Radan Gliwice Open. Wprawdzie już w sobotę 30 czerwca do walki przystąpili mężczyźni ubiegając się w eliminacjach o miejsca w turnieju głównym, ale naprawdę tę jedną z najważniejszych krajowych imprez tenisowych, rozpoczęły 2 lipca panie. Drabinka turniejowa opiewa na 64 zawodniczki, ale w turnieju wystartowały tylko 52 tenisistki, dlatego też turniej eliminacyjny pań nie był potrzebny. Mimo tej niewielkiej w stosunku do zakładanej liczby zawodniczek, ma całkiem niezłą obsadę. Wśród walczących o tytuł mistrzyni Polski w singlu znajduje się aż siedem zawodniczek z pierwszej dziesiątki listy klasyfikacyjnej PZT. Zabrakło tylko Agnieszki Radwańskiej, Marty Domachowskiej i Joanny Sakowicz, która wprawdzie była zgłoszona, ale ostatecznie nie wystartowała z powodu choroby. W tej sytuacji kolejność rozstawienia wygląda następująco: nr.1 Olga Brózda, 2.Anna Korzeniak, 3.Magdalena Kiszczyńska, 4.Karolina Kosińska, 5. Natalia Kołat, 6.Aleksandra Rosolska, 7.Alicja Rosolska, 8 Dominika Koćwin.
Na liście zgłoszonych do turnieju zawodniczek znajduje się tenisistka, która przed dwudziestu i więcej laty zaliczała się do czołówki krajowej. Pod koniec lat osiemdziesiątych zniknęła nagle z tenisowego planu, by pojawić się na nim teraz, sprawiając tym samym drobną sensację. Niestety, ten drugi już po latach debiut nie był dla niej udany. Przegrała w pierwszej rundzie z 16 -letnią zawodniczką Weroniką Domagałą z klubu Return w Radomiu. „Niedawno wróciłam do tenisa i chciałam sprawdzić jak obecnie ten sport w Polsce wygląda. A że nie trzeba było się ubiegać o awans w eliminacjach, więc zagrałam. Przegrałam z młodą zawodniczką i przekonuje się, że współczesny tenis dziewczęcy w Polsce jest na znacznie wyższym poziomie niż wówczas kiedy ja zaliczałam się do czołówki krajowej. Wtedy względnie dobre gry oglądało się dopiero od ćwierćfinałów, teraz już w pierwszej i drugiej rundzie widać dobry tenis. Warunki do uprawiania tego sportu są teraz znacznie lepsze i widać że młodzi ludzie z nich korzystają” powiedziała Karolina Czopek, bo to ona spróbowała gry po latach.To pocieszające stwierdzenie znalazło zresztą potwierdzenie na gliwickich kortach, bo już w pierwszej i drugiej rundzie można było obserwować wiele interesujących pojedynków. W pierwszej rundzie z dobrej strony pokazały się młode zawodniczki jak np. Paula Kania z Chorzowskiego Towarzystwa Tenisowego, która rozgromiła swoją rywalkę Joannę Kacprzyk z warszawskiej Legii. Także inna zawodniczka z Chorzowa Sandra Zaniewska spisała się doskonale bijąc swoja koleżankę z Łodzi Aleksandrę Grelę. W drugiej rundzie, kiedy przyszło im walczyć z bardziej doświadczonymi zawodniczkami okazało się jednak, że te młode utalentowane dziewczęta muszą się jeszcze dużo uczyć. W drugiej rundzie odnotowano tylko jedną sporego kalibru niespodziankę, bo oto rozstawiona z nr.5 Natalia Kołat została wyeliminowana z turnieju przez zawodniczkę poznańskiego AZS-u Karolinę Filipiak i wydaje się, że to nie koniec jej możliwości w tym turnieju, bo pokazała tenis ładny i przede wszystkim skuteczny. Pozostałe rozstawione zawodniczki bez problemów dotarły do trzeciej rundy.
|

|
|
|